Karpaczanie

lepsza strona Karpacza

Karpaczanie - lepsza strona Karpacza

Budniki – Forstlangwasser

Budniki – położenie i krótka historia

Jest takie miejsce w Karpaczu, które kiedyś tętniło życiem, a obecnie pozostała tylko nazwa na mapie. Dzisiaj możemy pooglądać stare widokówki i poszperać w materiałach archiwalnych lub na miejscu próbować odkrywać porośnięte fundamenty. Pozostał też urok tego miejsca, który został doceniony przez nieformalną grupę Miłośników Budnik i Karkonoszy. Kilka słów od nich znajdziecie w drugiej części tego artykułu.

Grupa ta postanowiła uroczyście obchodzić dni pożegnania i powitania słońca w Budnikach. Właśnie zbliża się kolejna okazja aby powitać tam słońce. Spotkanie odbędzie się w niedzielę, 17 marca 2013 roku, zbiórka o godzinie 9:00 na parkingu przy DW „Krucze Skały” przy ul. Wilcza 1 w Karpaczu oraz przy Urzędzie Miasta w Kowarach. Rozpoczęcie spotkania w Budnikach planowane jest na godzinę 11:00, w dawnym centrum czyli na skrzyżowaniu Tabaczanej Ścieżki i żółtego szlaku.

Słońce w Budnikach

Budniki to nieistniejąca już miejscowość gdzie słońce nie zagląda przez 113 dni w roku. Obecnie jest to tylko polana i punkt widokowy na północnych stokach Kowarskiego Grzbietu, położona na wysokości około 900 m n.p.m., w miejscu gdzie Tabaczana Ścieżka przecina żółty szlak. Jeszcze 50 lat temu stały tam domy pełne życia. Powstanie tej górskiej osady wiąże się z wojną trzydziestoletnią 1618 – 1648. Ratujący życie i dobytek mieszkańcy Kotliny Jeleniogórskiej kryli się wysoko w karkonoskich lasach. Ponieważ działania zbrojne trwały wiele lat, uciekinierzy zakładali w górach tymczasowe osady, z których część przekształciła się w stałe siedziby. Tak właśnie powstały Budniki, których pierwotna ludność pochodziła najprawdopodobniej z Kowar i ich okolic. Warto zapoznać się z artykułem Przemysława Wiatera Egzulanci.

Budniki

Początkowo osadę na stokach Kowarskiego Grzbietu zwano Forstbauden, a więc Leśne Budy. Z czasem zmieniono jej nazwę na Forstlangwasser czyli Leśny Długi Strumień, w dosłownym tłumaczeniu, przy czym Langwasser była to niemiecka nazwa przepływającego prze osadę potoku, który obecnie zwie się Malina. W 1901 r. Mieszkały tu 42 osoby, około 1910 r. 64, a w 1941 r. tylko 34. W 1747 r. źródła odnotowały 11 chałup, w 1786 r. 12, w 1847 r. zaś osada osiągnęła swój maksymalny poziom 13 budynków.

Budniki w Karkonoszach

Po wojnie dzieje osady nie były zbyt długie. Najpierw szukały tu schronienia bandy maruderów wojennych, jak również niemiecki Wehrwolf, lokując tu jedną ze swych baz. Następnie przyszli w góry szabrownicy, rabując co się dało. W końcu przybyli tu również osadnicy. Początkowo, na co wskazuje jedna z ówczesnych nazw osady, zamieszkali tu głównie drwale. W 1946 r. większość zabudowań zajął Ośrodek Wypoczynkowy Bratnia Pomoc Studentów Uniwersytetu i Politechniki Wrocławskiej. Czynny był praktycznie prze cały rok, przyjmując studentów na turnusach letnich i zimowych.

Schronisko w Budnikach

W roku 1950 rozpoczęto w Budnikach poszukiwanie rud uranu. Zapewne z tego powodu zamknięto ośrodek studencki, a wkrótce cała miejscowość „wymarła” i zniknęła z mapy. Dziś trudno w tym miejscu odnaleźć nawet fundamenty budynków. Proponujemy pieszą wycieczkę szlakami Karkonoszy przez Budniki.

Kilka słów od karpaczan organizujących grupę miłośników Budnik

Wielu pasjonatów Karkonoszy i ich tajemniczych miejsc zapytuje nas, skąd powstał pomysł stworzenia grupy miłośników Budnik i Karkonoszy. Analogia tego pomysłu sięga lat 60-tych ubiegłego stulecia. Jeden z najstarszych z naszej grupy – Krzysztof, poznał Karkonosze i Budniki na przełomie 1964/65 roku, kiedy osiedlił się wraz z rodziną na terenie Kowar. Miejsce zwane Budniki, bardzo go zauroczyło. Miał wtedy zaledwie 15 lat. Lata młodzieńcze spędził na Budnikach, zwłaszcza w czasie wakacji. Drugi pasjonat naszej grupy – Mirosław, to drugi z najstarszych, urodzony już w Karkonoszach, obecny mieszkaniec Karpacza. Również lata młodzieńcze poświęcał Budnikom. Zawsze jego mottem było i jest niezapomniane piękno czyli Budniki. Trzeci z nas, to syn najstarszego pasjonata – Paweł, który z ojcem przychodził na Budniki. Był również nimi zachwycony, jak jego senior.

Minęły lata, czarujące miejsce zostało trochę zapomniane za sprawą rodzinnych sytuacji. Kiedy najmłodszy z pasjonatów, Paweł, zapoznał się z Mirosławem, doszli do wniosku, że należy głębiej zainteresować się tym zapomnianym miejscem jakim są Budniki. I tym sposobem przypomnieli najstarszemu Krzysztofowi jego młodzieńcze lata. Wspólna działalność rozpoczęła się około 2010 roku.

Zaczęliśmy wspólnie penetrować materiały historyczne Budnik. Stworzyliśmy dość pokaźną dokumentację historyczną wraz ze zdjęciami z tamtej epoki. Uzyskaliśmy mapy tego terenu z uwzględnieniem byłych domostw. Jesteśmy obecnie w stanie odtworzyć dużą cześć osady. Naszym zadaniem jest ukazanie piękna zapomnianych miejsc w Karkonoszach, reanimacja turystyki w te miejsce, poznawanie historyczne oraz w przyszłości stworzenia muzeum osadnictwa. Materiały historyczne i zdjęcia pozyskujemy poprzez kontakty z byłymi mieszkańcami Budnik i okolicy, rozsianymi po całym świecie. Odzwierciedleniem naszej działalności jest nasza strona internetowa, na której dzielimy się z Państwem naszymi osiągnięciami, przy każdej okazji. Nasze pole działalności byłoby o wiele pomniejszone o możliwości, gdyby nie przychylność Włodarzy miasta Karpacza i Kowar. Zyskaliśmy również akces przychylności Nadleśnictwa „Śnieżka” w Kowarach i Karkonoskiego Parku Narodowego w Jeleniej Górze – Sobieszowie. Dzięki nim możemy realizować nasze założone plany oraz imprezy cykliczne pod tytułem: Powitanie i pożegnanie słońca w Budnikach. Dlatego też pragniemy serdecznie podziękować wymienionym Instytucjom za przychylność i udzielaną pomoc. Niech nasza współpraca da oczekiwane rezultaty dla dobra regionu i dalszego rozwoju turystyki Karkonoszy.
Wszystkich zainteresowanych Budnikami zapraszamy na naszą stronę internetową i kontakt z nami www.budniki.pl. Zbieramy wszelkie nowe wiadomości na ten temat.
Z poważaniem i wyrazami szacunku Miłośnicy Budnik i Karkonoszy.
Teksty i zdjęcia zaczerpnięte zostały również z tej strony.

Rekordy i Osobliwości Karpacza – Karpacz.pl

Naszym wspaniałym karpaczanom chciałbym przypomnieć w jak uroczym i niesamowitym miejscu mieszkamy. Dzięki Panu Ryszardowi Rzepczyńskiemu powstał artykuł na oficjalnej stronie Miasta Karpacza, który zdecydowałem się przytoczyć w całości, a jeśli ktoś woli oryginał to znajdzie go tutaj. O niektórych osobliwościach, przyznam się bez bicia, nie wiedziałem, dlatego tym bardziej chylę czoło przed Naczelnym Kontrolerem Rekordów Sudeckich.

Towarzystwo Kontroli Rekordów Niecodziennych

9 września 2000 roku powstało Towarzystwo Kontroli Rekordów Niecodziennych. Celem tej organizacji jest od samego początku udowodnienie tezy, iż Polacy to nie ponuracy i swój humor mają. Od razu zaczęto zbierać informacje o wszystkich niezwykłych, ciekawych, interesujących ludziach, wydarzeniach, rzeczach… i 5 kwietnia 2001 roku w Katowicach ponad stu dziennikarzy uczestniczyło w największej konferencji prasowej książki „Polskie rekordy i osobliwości 2001″. Jest to pierwsza polska encyklopedia, gdzie w poszczególnych rozdziałach znalazło się ponad kilkaset ciekawostek w ten szczególny barwny sposób opisujących na szarą rzeczywistość.
Dlatego, w porozumieniu z Towarzystwem Rekordów Niecodziennych i Osobliwości rozpoczęliśmy wielką akcję zbierania i opisywania wszelkich karpaczańskich kuriosów.
A oto kilka już ustanowionych rekordów, zatwierdzonych osobliwości, a także propozycji nowych karpaczańskich niezwykłości.

Najbliższa niebu kaplica

Na najwyższej górze Sudetów- Śnieżce znajduje się kaplica św. Wawrzyńca, która po kilkunastu latach budowy została poświęcona w sierpniu 1681 roku. Jest to najwyżej położony, czynny obiekt sakralny w Polsce, jak również najwyżej położony zabytek sztuki barokowej naszego kraju. Co roku w dniu św. Wawrzyńca, 10 sierpnia, odbywa się na wysokości 1602 m n.p.m. uroczysta Msza Św., a co jakiś czas młodzi ludzie decydują się na zawarcie związku małżeńskiego na szczycie Śnieżki. Ostatni ślub odbył się jesienią 2000 roku.

Niezwykła katastrofa budowlana

Karkonosze są jedynym w Sudetach pasmem górskim, gdzie zimą istnieje zagrożenie lawinowe. Do najniebezpieczniejszych miejsc należ kotły polodowcowe. W jednym z nich, w Kotle Łomniczki wzniesiono w roku 1901 schronisko, które zostało jeszcze przed uruchomieniem zniszczone. 31 marca 1902 roku z krawędzi Kotła Łomniczki zeszła potężna lawina niszcząc dokładnie nowopowstały obiekt. Jest to chyba jedyna tego typu katastrofa budowlana jaka zdarzyła się w polskich górach.

Utonięcie na 1400 m n.p.m

Latem roku 1828 na Równi pod Śnieżką utonął w tutejszych torfowiskach leżących około 1400 m n.p.m. polski student z Warszawy Józef Odrowąż-Pieniążek. Jest to niezwykły przypadek utonięcie, które miała miejsce tak wysoko. Żaden Polak nie zginął w ten sposób 1400 m n.p.m. O całym zdarzeniu przypomina tablica pamiątkowa znajdująca się w Kaplicy św. Wawrzyńca na Śnieżce.

Największe gołoborze

Jedne z najliczniej występujących gołoborzy znajdują się na obszarze Karkonoszy. Na północnych zboczach Śnieżki i Czarnego Grzbietu nagromadzony materiał skalny tworzy z granitu i łupków łyszczykowych do granicy kosówki niczym nie porośnięte rumowisko skalne. Jest to największe gołoborze w Polsce.

Niezwykły zegar słoneczny

Na krawędzi Karkonoszy, na wysokości około 1400 m n.p.m. znajduje się grupa skalna zwana Słonecznikiem. Dla mieszkańców podkarkonoskiej wsi Borowice był to od zawsze doskonały, naturalny zegar słoneczny. Z położenia Słońca względem Słonecznika, można z dużą dokładnością określić czas. Jest to zatem najwyżej położony, naturalny zegar słoneczny w Polsce.

Największa wichura

W listopadzie 1967 roku nad Karkonoszami rozszalały się żywioły. Wiatr wiejący z szybkością dochodzącą niekiedy do 200 km/h zniszczył 700 000 drzew czyli 300 000 m3 drewna, tyle ile wówczas uzyskiwano w efekcie kilkuletniego wyrębu. Dość dodać, iż w nadleśnictwie Śnieżka w ciągu dwóch dni po ciosami huraganu padło 340 ha lasu.

Zjazd jakich mało

W roku 2000 odbył się w Karpaczu VI Zjazd na Bele Czym. Zgromadził on jak zawsze rekordową liczbę uczestników i widzów. Kilkadziesiąt dziwnych pojazdów i konstrukcji na stoku w centrum miasta u stóp Śnieżki walczyło o wysoką nagrodę. Punktowana byłą przede wszystkim fantazja i pomysłowość konstruktorów. Wszystkich ograniczała tylko jedna zasada, pojazd sam musiał posiadać hamulec oraz cało dojechać do mety.

Górscy obrońcy granic

W Karkonoszach znajduje się najwyżej położony obiekt militarny w Polsce. Na Przełęczy pod Śnieżką. na wysokości ok. 1400 metrów wybudowano w latach 1921-1922 schronisko nazwane Śląskim Domem, Znajduję się tam bufet turystyczny jak również najwyżej położona w Polsce stała placówka Straży Granicznej, której własnością jest cały obiekt. W pobliżu znajduje się turystyczne przejście graniczne z Republiką Czeską.

Trzy sądy w jednym mieście

Na terenie miasta Karpacza przed wiekami istniało kilka wsi. W niektórych z nich funkcjonowały karczmy sądowe. Obecnie Karpacz jest jedynym miastem w Polsce posiadającym trzy karczmy sądowe, które przetrwały do naszych czasów i są wykorzystywane jako hotel, pensjonat i restauracja.

Pozorna noc polarna

Na terenie miasta Karpacza znajdują się Budniki. Niegdyś na tej śródgórskiej polanie na wysokości 900-930 m n.p.m. istniała osada, której mieszkańcy w zimie pozbawieni byli widoku słońca, ponieważ zabudowania znajdujące się w głębokim leju były przez cały dzień w cieniu rzucanym przez Kowarski Grzbiet. Dlatego rok rocznie uczniowie z miejscowej szkoły obchodzili święto powitania i pożegnania słońca.

Pieniny w centrum miasta

Rzeka Łomnica jest typową górską rzeką, mającą źródła na wysokości około 1400 m n.p.m, przepływając przez Karpacz malowniczymi kaskadami. W pobliżu ulicy Nadrzecznej gwałtownie zmienia swój bieg tworząc malowniczy przełom i kilkumetrowy wodospad. W ten sposób Karpacz stał się jedynym miastem w Polsce posiadającym w swoim centrum przełom rzeki.

Wikingowie w Karkonoszach

W Karpaczu Górnym znajduje się jedyny w Europie, poza Skandynawią, drewniany kościółek romański pochodzący z przełomu XII/XIII wieku.
Został on w całości w I poł. XIX wieku przeniesiony z Norwegii do Karpacza Górnego. W świątyni znajdują się portale bogato zdobione motywami roślinnymi i zwierzęcymi oraz pismem runicznym, a także kolumny, które miały niegdyś być masztami w słynnych łodziach wikingów.

Niezwykli rzemieślnicy

W Karpaczu działał słynny w całej Europie cech zielarzy, zrzeszający 30 mistrzów tego fachu. Z rosnących w Karkonoszach ziół, roślin a także preparatów zwierzęcych i chemicznych karpaczańscy laboranci wytwarzali około 200 różnego rodzaju medykamentów sprzedawanych na całym naszym kontynencie, od Petersburga po Londyn. Ostatni karpaczański mistrz tego niezwykłego cechu rzemieślniczego August Zoelfel zmarł w roku 1884.

Tragarze lektyk na start

Od XVII wieku istnieje tradycja wnoszenia na Śnieżkę turystów. 4 sierpnia 2000 roku tragarze lektyk wrócili pod Śnieżkę, w Karpaczu odbyły się Tragaria czyli I Mistrzostwa Tragarzy Lektyk. Na starcie wielkiej Parady Lektyk stanęło 16 załóg, spośród których wybrano najbardziej fantazyjną, a następnie rozegrano: Wyścig Australijski tragarzy lektyk, Mistrzostwa Grupy Karkonoskiej GOPR, Wyścig radnych miasta Karpacza pod hasłem „my naszych wyborców nosimy na rękach”. Tragowanie było przednie.

Wiatrak w chmurach

W 1924 roku na Równi pod Śnieżką, nieopodal Śląskiego domu zbudowano elektrownie wiatrową, która produkowaną przez siebie energią elektryczną miała zasilać pobliskie schronisko. Ten niezwykły obiekt przemysłowy zbudowany na wysokości 1400 m n.p.m. przetrwał w górskich trudnych warunkach tylko kilka miesięcy. Silnie wiejące karkonoskie wiatry, zapewne za sprawą tutejszego władcy Ducha Gór zdmuchnęły wirnik wraz z umocowanymi na nim łopatkami wprost do Kotła Łomniczki. Tak się zakończyła historia jednej, czy też jedynej tak wysoko wybudowanej w Europie elektrowni wiatrowej.

Najwyżej położona ulica w Polsce

O miano najwyżej położonej ulicy w Polsce stara się od dłuższego czasu ulica Na Śnieżkę w Karpaczu. Bierze ona swój początek w Karpaczu Górnym na wysokości 830 m n.p.m. i przez prawie cały czas biegnąc w Karkonoskim Parku Narodowym dociera na sam szczyt Śnieżki osiągając wysokość 1602 m n.p.m. Droga jest dostępna wszelkiego rodzaju pojazdom, od osobowych do ciężarowych, o ile posiadają stosowne zezwolenia do poruszania się po KPN. Najwyżej położona ulica w Polsce może się poszczycić nie byle jakim wynikiem 768 m różnicy wzniesień.

Największa tragedia polskich gór

20 marca 1968 roku w piękny, słoneczny dzień grupa turystów została przysypana w Białym Jarze przez lawinę. Lawinisko miało 750 metrów długości, średnio 80 metrów szerokości i na czole grubość śniegu wynosiła 24 metry. Pod prawie 50.000 tonami śniegu znalazło śmierć 19 osób. Była to największa tragedia jak się zdarzyła w polskich górach. Jeszcze raz się okazało że gór, nawet takich jak Karkonosze nie wolno nie lekceważyć.

Symboliczny Cmentarz Ofiar Gór

Już od 15 lat w Kotle Łomniczki znajduje się symboliczny cmentarz ofiar gór. Na pamiątkowych tablicach umieszczono nazwiska osób związanych z Karkonoszami, którzy zginęli w górach. Jest to jedyny w Polsce tego typu obiekt znajdujący się na terenie ścisłego rezerwatu Karkonoskiego Parku Narodowego, tuż przy czerwonym przy wyjściu z kotła. Wykonany według projektu znanego karpaczańskiego plastyka Leszka Leguta krzyż jest wiecznym symbolem pamięci żywych, o tych co już nigdy nie będą chodzić górskimi szlakami.

Cech Tragarzy Lektyk z Karpacza

5 kwietnia 2001 roku Tomasz Dobiecki i Ryszard Rzepczyński radni z Karpacza na zaproszenie Towarzystwa Kontroli Rekordów Niecodziennych podczas promocji niezwykłej książki „Polskie rekordy i osobliwości 2001″ zaprezentowali po raz pierwszy na Górnym Śląsku sztukę tragowania pasażerów. Była to również pierwsza oficjalna prezentacja Cechu Tragarzy Lektyk Miasta Karpacza. Ta niezwykła i jedyna w swoim rodzaju organizacji liczy bowiem tylko dwóch członków, którzy chcąc wskrzesić stara karkonoską tradycje tragowania ludzi po górach przygotowują różnego rodzaju pokazy sztuki tragarskiej oraz pomagają w organizowaniu TRAGARII czyli Mistrzostw Tragarzy Lektyk. Od czasu do czasu ustanawiają również rekordy w tragarskich konkurencjach. Na przykład udało im się podnieść i przenieść Pierwszego Kucharza Rzeczypospolitej pana Maćka Kuronia /161 kg/.
Rekord Polski w tragowaniu dzieci w Centrum Pneumonologii Dziecięcej w Karpaczu 1.06.2001. 1 czerwca dla uczczenia Międzynarodowego Dnia Dziecka kilkadziesiąt dzieci przebywających na leczeniu w CPDz w Karpaczu rozpoczęło próbę Bicia Dziecięcego Rekordu Polski w Tragowaniu Pasażerów. Przez 15 minut chore miedzy innymi na astmę dzieci w specjalnie przygotowanych lektykach nosiły swoich kolegów i koleżanki po wyznaczonej torzee. Podczas kwadransa udało się utragować 784 kg kolegów i koleżanek.Następnie do próby ustanowienia Rekordu Polski w Tragowaniu Dzieci stanęli pracownicy CPD. Grupa kilkudziesięciu lekarzy, nauczycieli, wychowawców, pielęgniarek, rehabilitantów, pracowników technicznych tragowała małych pacjentów przebywające w CPD i w pocie czoła walczyła o ustanowienie nowego rekordu Polski w noszeniu dzieci na rękach, zgodnie z hasłem „my nasze dzieci nosimy na rękach”. Po 30 minutach przeniesionych zostało 1897 kg dzieci na tej samej trasie.

Anomalia grawitacyjna w Karpaczu

Od kilkudziesięciu lat w Karpaczu na ulicy Strażackiej dzieją się cuda. Na pewnym odcinku drogi dochodzi do niezwykłego zjawiska, samochody czy też woda przemieszczają się same pod górę. Badania przeprowadzone w tym miejscu potwierdzają istnienie strefy anomalii, w której grawitacja jest mniejsza o 4 %.

Najwyżej położony urząd w Polsce

Do tej pory za najwyżej położony urząd miejski w Polsce uważano siedzibę władz Boguszowic Gorców. Ostanie badania Kontrolera Rekordów Sudeckich wykazały że Urząd Miejski w Karpaczu leżący na wysokości 615 m n.p.m odebrał palmę pierwszeństwa swojemu sudeckiemu koledze. W budynku znajdującym się przy ulicy Konstytucji 3 Maja 54 od roku 1945 funkcjonują władze miasta. Pierwszym wówczas jeszcze wójtem był Stanisław Stępowski, obecnie władzę burmistrza sprawuje Bogdan Malinowski.

Naczelny Kontroler Rekordów Sudeckich
Ryszard Rzepczyński

Zima w Karpaczu

Nie każdy lubi zimę i nie wszędzie zima jest odbierana tak samo. Mieszkańcy dużych miast raczej nie przepadają za zimową aurą. Narzekają wtedy na nie odśnieżone ulice i utrudnienia w poruszaniu się. Chodniki są zawsze za śliskie albo po prostu pokryte breją śniegowo-piaskowo-solną. Piesi i zmotoryzowani nie przyzwyczajeni do takich warunków, ciągle wypatrują wiosny i jak najszybciej pożegnaliby się z zimową porą roku, która jest przyczyną wielu ich zmartwień, a nawet chorób (obecnie świńska grypa). A najlepiej gdyby nie było zimy w ogóle. Może tylko dzieci cieszą się z zimy w mieście, jeśli oczywiście jest dużo śniegu.

Karpacz zimą

Wbrew pozorom zima w Karpaczu jest odbierana podobnie, przy czym na warunki zimowe narzekają mieszkańcy, a nie turyści. Nie raz spotkałem się z narzekaniem ze strony karpaczan, a to że trzeba cały czas odśnieżać przy swoim budynku, a to że na ulicach i chodnikach nie zawsze da się łatwo przemieszczać, a to że śnieg jak najbardziej powinien być… ale w górach, a nie na ich posesji, itd.

Drzewo zimową porą

Turyści natomiast narzekają na zbyt dużą ilość soli jaką pokrywają jezdnie i chodniki. Ulice są czarne i chyba najlepiej odśnieżane w całym kraju. Chodniki już gorzej, bo śnieg z ulicy spychany jest wprost pod nogi przechodniów i często trzeba brodzić w tej brei. A przecież, w wielu górskich miejscowościach na świecie, nie stosuje się soli w ogóle, jedynie spychany jest śnieg, a wszystkie samochody wyposażone są w łańcuchy, pod karą zakazu przejazdu. Bryczki zostają zamienione na sanie, a wózki dziecięce na wygodne sanki, a na butach obowiązkowe miniraki czy inne kolce. Miasto byłoby wtedy doskonale białe, czyste… cudowne. Może warto byłoby pochylić się nad tym problemem i przetestować którejś zimy ten sposób utrzymania dróg. Osobiście jestem za. Przed Karpaczem proponuję wydzielić miejsce, gdzie będzie możliwe założenie łańcuchów na koła samochodów oraz zakup tychże. Science fiction?

Sanki czy wózek

Jak co dzień wybrałem się na spacer z moją roczną córeczką. Przed wyjściem „zapakowaliśmy” ją w kombinezony aby mogła przez dwie godziny spaceru spokojnie przespać w specjalnych saniach. Z wózka zrezygnowaliśmy całkowicie. Chodniki są odśnieżane ale nie tak dokładnie aby można było poruszać się po nich na kółkach – zbyt mocno trzęsie. Sanki niestety też nie zawsze się sprawdzają. Tam gdzie odśnieżono do gołego betonu czy asfaltu sprawiają nie lada kłopot dla delikatnych płóz, a przy tym zgrzytania, szorowania i chrobotania jest tyle, że może skończyć się pobudką maleństwa. Dlatego trzeba zebrać się w sobie i dźwigać sanie z „zawartością”, aż do najbliższego śniegu. Wybierając spacer ulicą Piastowską, przyjemność noszenia sanek czeka mnie na całym odcinku pod górę, uff.

Na sankach w KPN

Jednak muszę się tam kierować, bo jest to najkrótsza droga do lasu, a właściwie do Karkonoskiego Parku Narodowego. Przynajmniej w parku mam pewność, że drogi nie będą sypane solą i pozbawione śniegu, wystarczy wydeptana ścieżka przez przechodniów, uff. W lesie jest cudownie i każdemu polecam taki dwugodzinny spacer.

Zima w KPN

Zimowa zagadka

Dzisiaj niebo było czyste i wyjrzało słoneczko. Oj, dawno już go nie widzieliśmy. A skoro niebo czyste i świeci słońce, a na drzewach śnieg i wokół piękna zima, to i widoki muszą być super. I tak też było… Zrobiliśmy po drodze kilka zdjęć. Jedno z nich przedstawia ciekawą górę. Jest to zagadka: jaka góra jest na zdjęciu? Dla osób, dla których nie jest to trudna zagadka, dodatkowe pytanie: w którym miejscu zostało zrobione zdjęcie?

Zima w górach

Prawda, że zima w Karpaczu jest piękna? Zawsze mam niedosyt zimy, zbyt szybko mi ucieka. Może dlatego, że nie mam zbyt dużo do odśnieżania? :)

Z Karpatką w tle

II eliminacje międzynarodowych mistrzostw Skijoering Monster Energy Cup w Karpaczu

Jak wiecie 7 stycznia 2012 r. około godziny 10.00 na stadionie miejskim w Karpaczu, odbyły się drugie eliminacje międzynarodowych mistrzostw we współczesnym Skijoering Monster Energy Cup. Każda osoba, która zjawiła się w tym dniu, mogła wspólnie pobawić się na śniegu oraz poczuć emocje związane z tym wydarzeniem. Zawody odbyły się na dosyć wysokim poziomie. Zaproszony został między innymi Bartosz Obłucki, gwiazda światowego Enduro i wielu innych dobrych narciarzy oraz najlepszych zawodników z Polski, Niemiec i Austrii.

Skijoering w Karpaczu 2

W zawodach wystartowało ponad 60 zawodników, połączonych w dwu-osobowe drużyny, składające się z napędu czyli motocyklisty oraz połączonego z nim liną narciarza.
Zawody polegały na „ciągnięciu” narciarza bądź snowboardzisty przez motor, quada lub skuter śnieżny. Pierwszą dyscypliną był prolog (narciarzy i snowboardzisty) – okrążenie stadionu czyli 400m, które polegało na osiągnięciu jak najlepszego czasu oraz konkurencja drużynowa, w której wyłaniali mistrza Skijoringu systemem KO, polegająca na bezpośredniej rywalizacji drużyn.

Skijoering w Karpaczu 7

Zespoły dzielnie walczyły do samego końca, widać było ogromne zaangażowanie uczestników oraz umiejętność organizacji i dobrej zabawy, co według mnie było jedną z ważniejszych rzeczy :) Zawody ukończone zostały po południu. Po uroczystym wręczeniu nagród zorganizowana została zabawa taneczna wraz z losowaniem upominków. Zabawę prowadził DJ Rudy, który świetnie spisał się w roli wodzireja.
Imprezę organizowała „wyższa szkoła jazdy” SKIVEGAS oraz lokalni sponsorzy.

Skijoering w Karpaczu 8

Czym jest Skijoering i skąd się wziął?

Początkowo w Skandynawii była to specyficzna forma przemieszczania się. Z czasem skijoring powrócił jako dyscyplina sportowa, która zyskuje coraz większą popularność. Sport ten gromadzi wielu kibiców. Jest sportem, który zawiera w sobie wiele adrenaliny. Polega na tym, że motocyklista ciągnie narciarza z prędkością dochodzącą nawet do 100 km/h. Nawierzchnia jest bardzo śliska. Oprócz tego zawodnicy zmagają się między sobą na dosyć wąskim torze, co prowadzi do wielu niespodziewanych kolizji. Sport ten wymaga wysokiej koncentracji i sprawności fizycznej, nie ma tu miejsca na błędy! Warto jednak zaryzykować :)

Skijoering w Karpaczu 12

Oficjalne wyniki prologu II Eliminacji Mistrzostw Skijoering Skivegas 2013r

W kolejności: pozycja, numer Team Raider, czas przejazdu, obsada

  1. 116 00:28,18 Snickers Wanka, Brandner
  2. 105 00:29,43 Skivegas Gazda, Stanek
  3. 111 00:30,10 Die Maskierten Greifer Oberholzner, Eder
  4. 121 00:30,12 Long Vehicle
  5. 104 00:30,81 Oldies Biermeier, Kuhnhauser
  6. 123 00:30,90 Wahnsinn Hat Eine Name Irlacher, Eder
  7. 106 00:30,94 Wollstadl Aschauer, Hackl
  8. 103 00:30,99 Vollgas Sturm, Rasp
  9. 112 00:31,49 Haseteam Zorner, Konig
  10. 108 00:32,00 Kontroll Obłudzki, Kaczmarek
  11. 125 00:32,04 Skipassion Kucharski, Okniański
  12. 117 00:32,61 Waveboard Magierowski, Łopatka
  13. 114 00:32,97 Najlepsza Szymkowski, Ochman
  14. 109 00:33,66 Brubeck Kucharczyk, Szabla
  15. 102 00:34,59 Hardcore Majchrzak, Kaczmarek
  16. 118 00:35,03 Dream Bike Danek, Nakielski
  17. 107 00:36,21 Świentoszówka Dwór Frycz, Kaczmarek
  18. 120 00:36,25 Fox Racing Miszczuk, Kozik
  19. 122 00:36,28 Auner Kt Krywult, Wilczyński
  20. 131 00:40,16 Pridex Wolak, Makary
  21. 130 00:40,29 Gaworzyce
  22. 113 00:40,72 Cross Lords Wolowiec, Oleszek
  23. 126 00:41,66 Brubeck II Wójcicki, Krzewiński
  24. 101 00:41,97 Sanitech Luty, Moneta
  25. 110 00:42,49 Skate Sport Darasz, B
  26. 124 00:49,96 Pony Raiders Tracz, Szwedo
  27. 119 00:58,83 Cr Karpacz Borotko, Hnatyk

Więcej zdjęć: Continue reading

Złoty widok w Karpaczu

Każdy, kto choć raz był w Karpaczu, ma swoje ulubione miejsce, do którego lubi wracać. Mam wiele takich miejsc, te znane i te mniej znane, i prawie nieznane Złote Widoki. Dzięki nowoczesnej technologii możemy wszyscy oglądać jeden z najpiękniejszych widoków w Karpaczu, nie wychodząc z domu, kiedy tylko przyjdzie nam ochota. Jak już wcześniej pisałem, uruchomiliśmy kamerę na Górze Garb. Domyślacie się chyba dlaczego właśnie to miejsce wybraliśmy? Oglądajcie z komputera również na żywo w wersji LIVE z kamery na stoku Lodowiec.
Jako ciekawostkę dodam, iż zaproponowaliśmy właścicielom budynku „Krokus 3″ zamontowanie kamery na ich budynku. Kategorycznie odmówili a jako argument podali, iż nie zgadzają się na upublicznianie widoku z ich prywatnej posesji. Na całe szczęście właściciele Hotelu Karkonosze mieli odmienne zdanie i to na ich terenie znajduje się obecnie kamera.

Jak dojść do Złotego Widoku

Jeśli tylko będziecie w Karpaczu koniecznie musicie tam dotrzeć i usiąść na zboczu aby podziwiać Złoty Widok. Od centrum miasta możecie dojść na trzy sposoby. Od Parku przy ulicy Mickiewicza idziecie pod górę ulicą Piastowską, aż do samego końca. Następnie skręcacie w lewo w ulicę Leśną, oczywiście pod górę. Będąc już w najwyższym punkcie zauważycie leśną drogę w lewo. Tam też należy skręcić i gdy tylko miniecie budynek „Krokusa 2″ i ścianę lasu, oczom Waszym ukaże się przepiękny widok. Tak samo dojdziecie do tego miejsca, jeśli idąc ulicą Piastowską pod górę skręcicie w lewo w ulicę Wolną. Po prawej stronie będziecie widzieć Górę Garb i stok Lodowiec. Na szczycie góry znajduje się budynek „Krokusa 3″. Za Hotelem Karkonosze trzeba skręcić w prawo w ulicę Grzybową. Idąc pod górę dotrzecie do ulicy Leśnej, gdzie należy oczywiście skręcić w prawo i potem w prawo w leśną drogę i już jesteście. Łatwo również tam trafić z deptaku. Trzeba wejść na stok Kolorowa i za restauracją u Petiego skręcić w prawo w ulicę Parkową. Idąc cały czas prosto dojdziecie do ulicy Wolnej i dalej prosto do Leśnej. Z centrum do tego miejsca jest naprawdę blisko. Warto tam bywać o różnych porach roku…

Obraz olejny „Kwiat Paproci”

Kwiat Paproci - Ryszard Tyszkiewicz

Kopia tego obrazu widoczna będzie za każdym razem, gdy będziecie chcieli obejrzeć obraz z kamery. Ma on zachęcić do zapoznania się z tym przepięknym widokiem. Warunki pogodowe mogą być bardzo różne. Przy gęstej mgle czy intensywnych opadach niewiele będzie można zobaczyć. Warto porównać wizję artysty z faktycznym widokiem. Obraz olejny przedstawia widok z okresu późnej jesieni, gdy na drzewach już niewiele liści, a te które pozostały tworzą ten charakterystyczny, dla tej pory roku, klimat. Na stronie kamery dodany jest też film w zimowym pejzażu ze stycznia 2012. Prawda, że Złoty Widok?

Ryszard Tyszkiewicz

Ryszard Tyszkiewicz maluje Kwiat Paproci
Autorem obrazu jest artysta jeleniogórski Ryszard Tyszkiewicz. Zastosowana technika wykonania jest charakterystyczna dla tego autora czyli farba olejna nakładana szpachelką. Dzięki temu powstaje gruba struktura, co wzmacnia efekty wizualne. Obraz zmienia się w zależności od kąta patrzenia oraz zastosowanego oświetlenia. Oryginał obrazu znajduje się w Kołobrzegu, w zbiorach prywatnych. W Karpaczu można obejrzeć kopię obrazu wykonaną nowoczesną techniką. Kopia również jest opisana przez samego autora.

© 2012-2017 Karpatka.pl
Sprzedam serwis - Kontakt