Karpaczanie

lepsza strona Karpacza

Karpaczanie - lepsza strona Karpacza

Karpacz – Królestwo Śnieżki

Do poprzedniego artykułu celowo dodałem herb Karpacza. Nie od dzisiaj wiadomo, że największą atrakcją Karpacza jest właśnie Śnieżka. Często zapominamy o jej prawdziwym położeniu. Jelonka, regionalna gazeta, uparcie stosuje pewną frazę, zastępującą nazwę naszej miejscowości. Gdy opisują jakiś news z Karpacza, używają określenia „W mieście pod Śnieżką…”. A przecież góra ta znajduje się na terenie miasta Karpacza :) Prowadząca na jej szczyt droga (ulica), od wjazdu do KPN przy Świątyni Wang, aż na sam szczyt nosi nazwę „Na Śnieżkę”. Nawet na herbie widoczna jest charakterystyczna, ukośna kreska symbolizująca Drogę Jubileuszową.

Śnieżka wycięta z herbu Karpacza
Śnieżka z herbu Karpacza

Karpacz mógłby śmiało reklamować się hasłem:

Najwyższy szczyt Czech jest w Karpaczu

i nie ma w tym żadnej przesady. Granica państwowa przebiega przez środek Śnieżki i jest jednocześnie granicą Gminy Karpacz. Po jednej i drugiej stronie ma taką samą nazwę, a nawet w języku niemieckim, oznacza dokładnie to samo. Czyż nie jest to znakomity symbol wielokulturowy? W Czechach znajdziemy również miejscowości, które precyzują swoje położenie względem góry, np. Pec pod Sněžkou. Gdy zajrzymy w głąb historii zauważymy jeszcze szerszą symbolikę. Przez wieki uważana była za Świętą Górę. Również za panowania Prus, był to najwyższy szczyt w obrębie tego wielkiego państwa. Za panowania Schaffgotschów Karkonosze przeszły swoisty chrzest poprzez wybudowanie na szczycie góry kaplicy. Śnieżka na pewno w okresie przedchrześcijańskim była obiektem kultu, może nie tak wyraźnym jak Ślęża, bo została w miarę wcześnie „ucywilizowana”.

Śnieżka największą atrakcją Karpacza

Największa na pewno, jest to najwyższy szczyt Karkonoszy oraz całych Sudetów, przy dobrej przejrzystości powietrza widoczna nawet z Wrocławia.
Czy pamiętacie spotkania prezydentów Polski i Czech na Śnieżce? Nie słyszałem aby podobne odbywały się na Rysach. Niestety media nie zawsze pamiętają dodać precyzyjną lokalizację i naszą rolą jest właśnie przypominać przy każdej okazji, że będąc na Śnieżce nadal jesteśmy w Karpaczu. Każdy turysta przybywający do Karpacza za główny cel obiera sobie wejście na Śnieżkę. Śnieżka jest i była najczęściej fotografowaną górą w całej Europie. Dzięki poprzednim właścicielom Karkonoszy bardzo szybko stała się celem pielgrzymek, a w przyszłości również wycieczek. Od strony czeskiej, prawie na sam szczyt, możemy wjechać kolejką linową.

Rozpoznawalna marka dla Karpacza to Królestwo Śnieżki

Duch Gór jest symbolem całych Karkonoszy, po jednej i drugiej stronie granicy. Niech zatem Królowa Śnieżka będzie symbolem Karpacza i to nie tylko jako góra. Proponuję ogłosić powstanie monarchii i osadzić na tronie królową tego rejonu.
Tak jak w wielu monarchiach w Europie, królowa pełni rolę reprezentacyjną i w żadnej mierze nie zastępuje władzy wykonawczej. W naszym przypadku nadal najważniejszą, decyzyjną osobą będzie Burmistrz. Nie widzę przeszkód aby w mieście powstał fundusz reprezentacyjny, potrzebny na utrzymanie dworu królewskiego. Dwór oczywiście posiadałby wiele przywilejów, np. nadawanie specjalnych tytułów lub rang. Wszelkie decyzje dla potwierdzenia swej mocy, opatrzone będą pieczęcią królewską.

Fundusz reprezentacyjny

Urząd Miasta Karpacza powinien zatwierdzić (opatentować) wzory wyrobów regionalnych, ze sprzedaży których będzie zasilany fundusz reprezentacyjny naszej królowej. Oczywiście mowa tu o jakimś niewielkim procencie, tak aby ten dodatkowy koszt nie był uciążliwy dla turystów. Wyroby takie powinny być specjalnie oznakowane. Innym źródłem dochodu może być czasowe nadawanie przywilejów. Jednym z pomysłów jest nadawanie obiektom turystycznym tytułów, np. „Przyjazny dla rodzin”. Obiekt taki powinien spełniać ściśle określone wymagania, np. plac i pokój zabaw dla dzieci, dostęp do TV dziecięcej, wypożyczalnia sprzętu dziecięcego itd. Powinna pojawić się symboliczna opłata roczna za używanie takiego tytułu. Brak opłaty lub niedotrzymanie określonych warunków automatycznie blokuje możliwość posługiwania się tytułem.

Rola Królowej Śnieżki

Oprócz nadawania szczególnych tytułów obiektom i zasłużonym ludziom Karpacza, królowa powinna uczestniczyć we wszystkich ważnych uroczystościach i imprezach organizowanych w mieście oraz poza miastem. Już widzę relację telewizyjną z uroczystego otwarcia zimowego sezonu z udziałem Królowej Śnieżki :) Każda konferencja odbywająca się w Karpaczu też powinna być otwierana przez królową :)

Więcej imprez ze Śnieżką w tle

Fundusz reprezentacyjny musi wystarczyć również na symboliczne nagrody. Na szybko wymyśliłem kilka imprez: wszelkie zawody sportowe o puchar Królowej Śnieżki, zawody w lepieniu ze śniegu, wojna na śnieżki, rzut śnieżką do celu, konkurs na najpiękniejszą legendę o Królowej Śnieżce, konkurs na wyrób regionalny itd.

Spotkania z Królową Śnieżką

Królowa nie powinna zamykać się w swoim zamku (hmm, zapomniałem o zamku i pałacu). Na stronach internetowych powinny być zamieszczone informacje kiedy i w jakim miejscu będzie można spotkać Królową. Królowa powinna zaszczycić swoją obecnością każdy obiekt turystyczny w Karpaczu, a nadworni kronikarze powinni ten fakt szeroko opisać dla potomnych.

Jeśli pomysł spodoba się to na pewno będzie można jeszcze tutaj dużo dopisać.
Na spotkaniu 14 lutego o 10.00 w Urzędzie Miejskim niestety nie będę, dlatego tą drogą przekazuję swój mikro-pomysł…

W poszukiwaniu marki identyfikującej Karpacz

Pora rozpocząć dyskusję na temat marki Karpacza. Temat na czasie, szczególnie przed zbliżającym się terminem spotkania organizowanego przez urząd miasta. Warto dyskutować nad pomysłami, niestety urzędnicy, jak do tej pory, nie zaproponowali nam żadnego. Szkoda…

Herb Karpacza

Karpacz stolicą konferencji

Zastanawiałem się co jest charakterystycznego dla Karpacza, gdzie są jego największe atrakcje. Wyszło mi, że największą atrakcją Karpacza jest… Hotel Gołębiewski. Właśnie tam przebywa najwięcej turystów, korzystających nie tylko z miejsc noclegowych ale restauracji, aquaparku, kręgielni itd. Hotel specjalizuje się w organizowaniu konferencji. Jest oczywiście wiele innych obiektów, które oferują podobne usługi. No ale jak to przełożyć na markę Karpacza? Stolica konferencji przyciągnie firmy organizujące swoje spotkania ale czy na pewno turystów? Czyli raczej nie o to chodziło…

Via Sacra w Karpaczu

Kolejną wielką atrakcją Karpacza jest oczywiście Kościół Ewangelicki „Wang”. Znakomita historia, przepiękny obiekt, tłumy odwiedzających. W centrum znajdują się jeszcze dwa kościoły katolickie, choć jeden z nich budowany był przez protestantów, przy czynnym zaangażowaniu Króla Niemiec. Jest też kaplica na ulicy Saneczkowej. Kościoły o różnych wyznaniach połączone zostały ścieżką „Via Sacra”. Piękna inicjatywa, szczytne cele ale czy to wystarczy aby przyciągnąć liczne pielgrzymki wiernych obu wyznań? Sudety słyną w całej Europie z licznych miejsc kultu, jednak kościoły w Karpaczu do nich nie należą. Czyli raczej nie o to chodziło…

Karpacz miastem driftu

Ostatnimi czasy odbywają się w Karpaczu imprezy, które niosą za sobą pisk opon i smród spalin. Imprezy przyciągają młodszą część społeczeństwa, która dzięki temu dowiaduje się jak i czym najlepiej poruszać się po krętych drogach oraz ścieżkach Karpacza i Karkonoskiego Parku Narodowego. Często obserwuję na ulicach próby naśladowania mistrzów „palenia gumy”. Natomiast na ścieżkach turystycznych muszę ustępować miejsca zamaskowanym crosowcom i quadowcom. Miłośnicy tych sportów nie zostawiają zbyt wielu pieniędzy w naszym mieście, a raczej wiele szkód materialnych ale potrafią rozreklamować Karpacz jak nikt inny. Wystarczy wejść do popularnego serwisu YouTube i wpisać w wyszukiwarce słowo „karpacz”. Ale chyba nie o to chodzi…

Karpacz stolicą sportów

Celowo nie dopisałem zimowych, bo warto przeanalizować wszystkie dziedziny. Oczywiście na pierwszy plan wysuwają się te zimowe.

  • Narciarstwo zjazdowe – raczej w formie rekreacyjnej lub imprezy o charakterze lokalnym. Niektóre z dużymi tradycjami jak te organizowane przez Szkołę Górską przy schronisku Samotnia. Możliwości kompleksu narciarskiego „Śnieżka” na Kopie bardzo duże, ale w przyszłości, raczej odległej. Pozostałe trasy zjazdowe to już czysta rekreacja.
  • Narciarstwo biegowe – niestety warunki w Karpaczu nie są sprzyjające – niewielka pokrywa śniegu, która topnieje momentalnie przy najmniejszych fenach. Trasy krótkie i mało zróżnicowane. Na duże imprezy nie ma co liczyć, a i sportowcy rekreacyjni wybierają łatwiejsze i dłuższe trasy w Jakuszycach.
  • Pieski ciągnące sanie – wykorzystują super warunki panujące w wyższych partiach Karkonoszy. Jednak sport ten nie należy do masowych i stanowi raczej ciekawostkę turystyczną.
  • Skoki narciarskie – największa skocznia wykorzystywana jest jako „małpi gaj”, a ta malutka w centrum dogorywa, atakowana przez rdzę. Imprezy organizowane na Orlinku są bardzo drogie i raczej nie przyciągały nigdy tłumy widzów.
  • Lodowisko – sztuczne ale nie lodowe czyli plastikowisko. Przynajmniej czynne przez cały rok.
  • Tor saneczkowy – super, że jest, jednak również jest mało wykorzystany, choć jego potencjał jest olbrzymi.

Dobre warunki posiadamy do wspinaczki górskiej (Krucze Skały), kolarstwa górskiego i szosowego oraz wszelkiego rodzaju biegów wytrzymałościowych. Możliwy jest rozwój konkurencji halowych. Mamy przecież dwie piękne hale sportowe oraz stadion miejski. Jest też szkoła Mistrzostwa Sportowego. Ale czy to wszystko wystarczy by przyjąć takie hasło? Bardziej przekonuje mnie słowo: rekreacja. Warto się na tym pomysłem pochylić…

Karpacz miastem ekologicznym

Świetny pomysł, na czasie, można podpiąć pod to Karkonoski Park Narodowy. Tylko w realiach Karpacza trudno jest o ekologię.

  • Ekologiczne powietrze jest tylko wtedy gdy wieją silne feny, bo na co dzień, w okresach chłodnych, mamy silnie trujące dymy. Podstawowym materiałem służącym do opalania mieszkań jest węgiel kamienny, często brunatny, drewno i oczywiście wszelkiego rodzaju śmieci.
  • Ekologiczna żywność jest u nas niedostępna. Może to za drogie lub za mało popularne.
  • Ekologiczny transport to tylko kilka bryczek ciągnionych przez zdyszane konie, po zasolonych drogach.
  • Ekologiczna energia – BINGO – mamy chyba 4 elektrownie wodne ale to raczej kropla w morzu potrzeb.
  • Woda jest u nas stosunkowo mało zanieczyszczona, choć i do niej dodawane są „ulepszacze”.
  • Ekologiczne materiały do budowy budynków były kiedyś, dzisiaj dominuje styropian.
  • Segregacja śmieci – pojemniki do segregacji stoją i świecą pustkami.

Karpacz ekologiczny? Może kiedyś ale jeszcze nie teraz…

Karpacz oazą kultury

Nie chcę być zgryźliwy ale niektórzy uważają, że Karpacz to pustynia kulturalna. Najwięcej atrakcji kulturalnych, tych na wysokim poziomie i tych miernych jest w… Hotelu Gołębiewski. Są „Góry Kultury” organizowane przez urząd ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. Przy Wangu mamy chór i grupę muzyczną, są też cykliczne koncerty. Mamy nawet muzea. Są też artyści, w większości pochowani głęboko i niedostępni dla przeciętnych zjadaczy chleba. Ostatnio pojawiła się Galeria przy Skarbcu Ducha Gór ze szczytnym celem stworzenia produktu regionalnego. No cóż, trzymamy kciuki i życzymy powodzenia. Warto stawiać na kulturę…

Na wypoczynek rodzinny do Karpacza

Wydaje się to być najciekawszy pomysł. Najlepiej wypoczywa się w gronie rodzinnym oraz przyjaciół. Przyjeżdżający turyści liczyć będą na wiele atrakcji. Najważniejszym kryterium, określającym poziom satysfakcji, będzie oczywiście czas pobytu. Przy znikomej ofercie „rozrywkowej” pobyty będą krótkie. Niestety nie wszystkie obiekty są przystosowane do takiej formy wypoczynku. Brakuje miejsc do zabaw dla dzieci. Również warto pochylić się nad tym pomysłem…

Turystyka górska w Karpaczu

Ten rodzaj turystyki wyparty został przez „turystykę widokową”. Mimo, że Karpacz jest miejscowością górską to turyści niechętnie wybierają się w góry. Najczęściej poruszają się w bliskich okolicach wyciągów. Tak jest na całym świecie. Przecudowne Alpy w okresie letnim świecą pustkami, mimo dużej ilości szlaków o różnym stopniu trudności. Turystyka górska jest mitem. Niewielu decyduje się na wyprawy górskie i ci nieliczni nazywani są „plecakowcami” czyli prawdziwymi turystami, którzy nie mają dużych wymagań, śpią w schroniskach lub pod namiotami, żywią się tym co mają w plecaku, czyli na nich nie można zarobić. Potencjalny turysta w Karpaczu wybiera turystykę widokową, czyli stara się wykonać jak najmniejszy wysiłek aby obejrzeć coś wyjątkowego. Najlepiej gdyby widok na góry miał z okna swojego pensjonatu. W górach, czym dalej od wyciągu, tym mniej turystów widokowych, a więcej tych prawdziwych, plecakowców. Dla tych widokowych najważniejsze jest zaliczyć górę i najlepiej gdyby zostali podwiezieni na sam szczyt. Kolej linowa na Kopę nie jest w stanie przewieźć większej ilości turystów widokowych, a nawet po jej przebudowie przepustowość będzie ograniczona wymogami KPN. Czyli chyba nie ma co stawiać na turystykę „górską”…

Jak hulać to tylko w Karpaczu

Najczęściej obserwowaną turystyką w Karpaczu jest ta alkoholowa, w poszukiwaniu najtańszego „browaru” – głośna, wulgarna, taka swojska. Nawiązuje ona do tradycji niemieckich, dzięki której w Karpaczu i okolicach było tak dużo schronisk i bud, bo odległość między nimi ustalał… kufel piwa pity po drodze do następnego punktu sprzedaży. Mamy też górę w centrum Karpacza o jednoznacznej nazwie Pohulanka. Ostatnio przybył nam „deptak”. Wystarczy otworzyć więcej klubów i sklepów nocnych oraz znieść ciszę nocną i już można zapraszać do pohulania. Nikt już nie powie, że w Karpaczu życie umiera po 22-giej.

Karpacz siedzibą Ducha Gór

Hm, według mnie symbol Ducha Gór został już wyeksploatowany do granic możliwości. Po stronie czeskiej dostaniemy nawet piwo z podobizną Karkonosza. Niektórzy zapominają, iż mit Ducha Gór nie powstał w celu przyciągnięcia ludzi w rejon Karkonoszy, a wprost przeciwnie, miał ich odstraszyć od próby wtargnięcia do jego królestwa. W Karpaczu, dzięki Karkonoskim Tajemnicom, możemy podziwiać olbrzymią rzeźbę przedstawiającą metalowego Karkonosza, który swoją postacią nawiązuje do najstarszego znanego wizerunku. Często przechodzę tamtędy i mam okazję posłuchać co turyści myślą o tej postaci. Nie spotkałem jeszcze osoby, która wiedziałaby co ona przedstawia. Najczęstszym słowem jaki usłyszycie będzie – diabeł – „Stańcie koło tego diabła, to zrobię wam zdjęcie”. Warto przypominać stare legendy, są częścią historii kilku narodów, które miały okazję tutaj mieszkać. Niech więc Duch Gór pozostanie symbolem Karkonoszy…

Ciąg dalszy nastąpi :)

Propozycje te są mniej lub bardziej poważne ale na pewno pokazują skalę problemu, bo mimo wielu niezaprzeczalnych walorów jakie posiada Karpacz, trudno jest jednoznacznie zbudować jego rozpoznawalną markę. W następnym artykule spróbuję przedstawić tę jedyną, sensowną i mam nadzieję, że spodoba się większości :)

Kamery miejskie niedostępne dla innych serwisów

Jeszcze niedawno chwaliłem się nowo dodanymi obrazami z kamer w Karpaczu do naszego serwisu www.kamery.karpacz.pl. Niestety, od dzisiaj obraz z kamer miejskich jest już niedostępny na stronach innych serwisów. Jak w przypadku każdej kamery cyfrowej obraz można zrzucić do internetu i udostępniać całemu światu, na chwałę i promocję danego miejsca. Można też inaczej… Poprzez działanie programistyczne można udostępniać obraz tylko w obrębie swojego serwisu, tak aby nie można było oglądać obrazu na obcych serwisach. Tak właśnie zdecydowano w przypadku kamer miejskich.

Nie rozumiem takiego postępowania. Wydawałoby się, że rozpowszechniony obraz w wielu serwisach przyczyni się skutecznie do promocji miasta Karpacza. Tylko nasz serwis dziennie ogląda przeciętnie 200 osób. Osoby te to potencjalni przyszli goście, którzy zachęceni widokami pojawią się w Karpaczu. Zostawią swoje pieniążki i może zachęcą innych do odwiedzenia. Niestety, inaczej myślą urzędnicy, którzy zdecydowali o ograniczeniu dostępu do obrazów z tych kamer. Na stronie miejskiej pod zdjęciami z kamer dodano treść: „Obraz pochodzi z kamer zakupionych w ramach projektu „VIA SACRA – dwa miasta jedna droga” współfinansowanego przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach POWT Polska – Saksonia 2007-2013″. Może urzędnicy podpisując się pod wnioskiem o dofinansowanie zobowiązali się, że nie będą nikomu tego obrazu udostępniać? Ja jednak myślę, że nastąpił jakiś błąd, np. przez nadgorliwość jakiegoś urzędnika i już niedługo obrazy wrócą również do naszego serwisu.

Jeszcze jedna kamera, tym razem komercyjna, zmieniła się. Firma duńska udostępniająca obraz Kowarskiego Grzbietu obróciła kamerę w kierunku swoich budynków. Tym sposobem obraz całkowicie stracił na atrakcyjności. Możemy jedynie podziwiać nowoczesne budynki czekające na swoich nabywców. Szkoda…

Fejsbuk a serwis Karpaczanie.pl

Wszyscy wiemy jaki los spotkał poprzednią wersję serwisu karpaczanie.pl tę najbardziej popularną na serwerach firmy Socjum. Miałem nadzieję, że większość wyciągnęła z tego jakąś naukę dla siebie. Okazuje się, że niekoniecznie. Serwis nadal czeka na swoich „starych” użytkowników. Niestety większość postanowiła udzielać się na tzw. fejsie, bo taka jest aktualna moda.

Warto przypomnieć dzieje poprzedniego rozreklamowanego przez media serwisu nasza-klasa.pl. W swoim czasie bardzo popularnego, a obecnie skutecznie zmarginalizowanego przez obecnie nam panującego fejsa. Moda na portale społecznościowe mija lub zmienia na inne. Już teraz w siłę rośnie Google+.

Martwię się, że treści dodawane na facebooka mogą podzielić los tych na socjum. Dlatego cały czas namawiam do czynnego udziału w naszym serwisie. Nota bene właściciel fejsbuka, w dużej mierze, opierał się właśnie na schemacie zastosowanym w silniku obecnie stosowanym przez nasz serwis, a jest to najbardziej znany na świecie skrypt blogowy wordpress. Przypomnę tylko, iż obecny serwis utrzymywany jest na bardzo stabilnym i gwarantującym stałe utrzymanie treści serwerze.

W swoim czasie proponowaliśmy pewnemu znaczącemu urzędnikowi miasta współpracę przy naszych serwisach, celem skutecznej promocji miasta. Posiadamy ogromną ilość domen tematycznych, które powiązane są wspólną inicjatywą „Karpacz – myślenie pozytywne”. Otrzymaliśmy odmowną odpowiedź, ponieważ zdaniem powyższego „tylko fejsbuk się liczy”.

No cóż, pozostaje nam nadal czekać na świadomych i wartościowych urzędników oraz użytkowników…

Zmiana nazwy ulicy Parkowa na Ducha Gór

Nawiązując do poprzedniego artykułu chciałem poinformować Was o dość ciekawej naszej inicjatywie. Jak wszyscy wiecie tunel pod stokiem Kolorowa, przedłużył ulicę Parkową aż do samej Konstytucji 3 Maja. Tym samym ulica Parkowa otrzymała dosyć rozwidlony układ, bo odcinek ulicy od stoku Kolorowa aż po ulicę Wolną nosi również tę samą nazwę.

Właśnie ten odcinek ulicy, naszym zdaniem, powinien otrzymać nową oraz ciekawą nazwę. Właściwie nie zastanawialiśmy się długo nad wyborem odpowiedniej. Miejsce jest urokliwe, przylega bezpośrednio do Lasów Państwowych, drzewa iglaste przemieszane z bukami i brzozami, ścieżki piesze czyli teren Góry Pohulanka. Tak tak, ta góra nie nazywa się Kolorowa, a właśnie Pohulanka. Jak już wcześniej wspominałem, nie lubię tej nazwy i na swoje potrzeby nazywam ją „Czarodziejską Górą”. Może powinniśmy również wnioskować o zmianę nazwy tego wzgórza? :) Wzdłuż drogi płynie bezimienny potok. Na tym odcinku są tylko 2 budynki: bardzo stary i zniszczony budynek mieszkalny przy Parkowej 12 oraz przepiękny acz również zniszczony, przedwojenny budynek pensjonatowy o nazwie „Kwiat Paproci” (dawniej „Krystyna”, jeszcze dawniej „Villa Christa”. Poniżej urwiska wije się i szemrze przepiękny potok Bystrzyk. Droga łączy oba stoki narciarskie Kolorową oraz Lodowiec. Magiczne miejsce…

Villa Christa Krummhübel Karpacz

Skoro jest to miejsce magiczne to nasuwa się tylko jedna nazwa: „Ducha Gór” i właśnie o taką nazwę wnioskujemy do Burmistrza Malinowskiego oraz Radnych Miasta Karpacza, którzy to władni są podjęcia takowej decyzji.

Mijają kolejne miesiąca i w sprawie zmiany nazwy ulicy cisza. Zastanawiamy się, czy aby radni nie powinni, w przeciągu dwóch miesięcy od otrzymania naszej prośby, ustosunkować się do jej treści?

© 2012-2017 Karpatka.pl
Sprzedam serwis - Kontakt